O mnie
Pomagam kobietom wyjść z trybu ciągłej gotowości i wrócić do kontaktu ze sobą — przez zrozumienie ciała, a nie jeszcze większą dyscyplinę.

01
Przez wiele lat byłam po prostu bardzo dobra w działaniu.
Prowadziłam firmę, brałam odpowiedzialność, organizowałam, dowoziłam, radziłam sobie. Z zewnątrz wszystko mogło wyglądać dobrze. Problem w tym, że moje ciało coraz wyraźniej mówiło coś zupełnie innego.
Przewlekły stres, napięcie, zmęczenie, przebodźcowanie i życie w ciągłej gotowości powoli stawały się normą. Długo próbowałam funkcjonować tak jak wcześniej — tylko bardziej się starać, lepiej organizować, mocniej kontrolować.
W pewnym momencie przestało to działać.
02
Psychoterapia była jednym z pierwszych ważnych kroków. Pomogła mi zobaczyć rzeczy, których wcześniej nie widziałam, i zrozumieć, jak mocno przeszłe doświadczenia potrafią wpływać na sposób, w jaki dziś reagujemy.
Ale im więcej rozumiałam, tym więcej pojawiało się pytań.
Zaczęłam czytać, uczyć się i sprawdzać. Książki prowadziły do kolejnych książek. Później przyszły szkolenia, warsztaty, praca z ciałem, oddechem, emocjami i układem nerwowym. Coraz bardziej interesowało mnie nie tylko to, co czujemy, ale co dzieje się wtedy w organizmie.
„Nie patrzę na objawy jak na zbiór problemów do naprawienia, ale jak na reakcje organizmu, który przez długi czas próbował Cię chronić."
03
Z czasem zaczęłam patrzeć na swoje doświadczenia inaczej. Nie jak na zbiór „problemów do naprawienia", ale jak na reakcje organizmu, który przez długi czas próbował mnie chronić. To było dla mnie ogromnie ważne odkrycie.
Kiedy zaczęłam szukać sposobów na wspieranie mózgu i organizmu po traumie i długotrwałym stresie, trafiłam na neuroplastyczność, neurogenezę i pracę z układem nerwowym. Zrozumiałam, że mózg i ciało nie są czymś statycznym — zmieniają się pod wpływem doświadczeń, środowiska i tego, co robimy każdego dnia.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak to wygląda w praktyce, opisałam to w dwóch przewodnikach: objawy rozregulowanego układu nerwowego oraz ćwiczenia na nerw błędny.
Zdrowienie nie musi oznaczać jednej wielkiej rewolucji.
04
Jednym z ważnych punktów tej drogi było również doświadczenie psychodeliczne. Nie traktuję go jak magicznego rozwiązania ani skrótu.
Dla mnie było raczej momentem, w którym wiele rzeczy, które wcześniej znałam z terapii, książek i pracy z ciałem, nagle przestało być tylko wiedzą. Stały się doświadczeniem.
Zobaczyłam siebie, swoje schematy i własne życie z innej perspektywy. I chyba wtedy najmocniej poczułam, że nie chcę już wracać do życia opartego wyłącznie na napięciu, obowiązku i działaniu.
Chcę żyć bardziej świadomie. I chcę pomagać innym kobietom zrobić to samo.
05
Dzisiaj łączę wiedzę o układzie nerwowym, pracę z ciałem, psychologię, aromaterapię, codzienne nawyki i wszystko to, czego sama nauczyłam się po drodze.
Nie interesują mnie szybkie recepty ani udawanie, że istnieje jeden sposób dobry dla każdego. Bardziej interesuje mnie pytanie:
Co Twoje ciało próbuje Ci powiedzieć i czego naprawdę teraz potrzebujesz?
Pracuję szczególnie z kobietami, które długo funkcjonowały „na wysokich obrotach", dużo od siebie wymagały, były odpowiedzialne za wszystko i wszystkich, a gdzieś po drodze straciły kontakt ze sobą.
Znam ten stan. I wiem, że można z niego wyjść. Nie przez jeszcze większą dyscyplinę — przez zrozumienie siebie, odzyskanie kontaktu z ciałem i stopniowe budowanie życia, w którym układ nerwowy nie musi przez cały czas walczyć o przetrwanie.
Dziś nadal się uczę
Nadal czytam, szkolę się, sprawdzam nowe podejścia i pogłębiam wiedzę o układzie nerwowym, pracy somatycznej, zdrowiu i dobrostanie.
Jestem Somatic Life Coach & Nervous System Regulation Practitioner (NSRP), a obecnie pogłębiam swoją praktykę w trakcie certyfikacji MBFI.
I właśnie o tym jest Praktyka Dobrostanu. Nie o byciu „idealnie zdrową". O tworzeniu takich warunków, w których ciało i psychika mogą wreszcie przestać tylko przetrwać — i zacząć naprawdę żyć.